Przepisy inspirowane naturą
 

4 sposoby na pokazanie chleba.

Cześć!

Fajnie, że jesteście ze mną na pokładzie! Mam nadzieję, że w poniższym wpisie znajdziecie odpowiedzi na frapujące Was pytania dotyczące sposobów na pokazanie produktu spożywczego. Oczywiście poza wymienionymi przeze mnie, jest ich dużo więcej i ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Fotografia kulinarna jest sztuką i tylko do Was będzie zależało w jaki sposób inni ją będą obierali. Mam nadzieję, że moje wskazówki otworzą to co zamknięte i nabierzecie wiatru w żagle. Na koniec, podzielcie się ze mną efektami swojej pracy. Jestem ich bardzo ciekawa!


(Obiektyw macro 100 mm, ISO 320; f 4.0; 1/13 sec)

Czy kiedykolwiek przyglądaliście się bochenkom chleba? Chyba każdy z nas je kocha, nie tylko za walory smakowe, ale i za różnorodność kształtów, kolorów, dodatków. Nie ma dwóch identycznych bochenków chleba, dlatego każdy z nich jest niepowtarzalnym egzemplarzem, który zasługuje na indywidualne podejście. Bochenki mogą być okrągłe, podłużne, owalne, prostokątne, kwadratowe, duże, małe czy średnie. Różnią się mąką, smakiem, zapachem, właściwościami odżywczymi. Inaczej będzie smakował chleb orkiszowy, pszenny czy np. taki z czystego ziarna. Te wszystkie bochenki łączy jedno - piękno prostoty. Kromka świeżo upieczonego chleba nie wymaga dodatkowych ozdób. Wystarczy masło, aby pajda chleba smakowała jak potrawa za milion dolarów. Zatem w jaki sposób ugryźć temat sesji pieczywa? Po pierwsze powinniśmy się zastanowić i zadać sobie kilka pytań:

  1. Co chcemy przekazać poprzez zdjęcie? Czy ma to być zdjęcie produktowe czy może ma mieć artystyczny wymiar, którego efekty będziemy mogli podziwiać jako obraz w piekarni czy np. restauracji?

  2. Jakie jest przeznaczenie zdjęcia? Social media, katalog, post na bloga czy może jako wzbogacenie przepisu kulinarnego?

Odpowiedź na te w sumie proste pytania, odkryje karty, dzięki którym z łatwością określimy cel, a co za tym idzie kształt sesji. Mając tę wiedzę zdecydowanie łatwiej jest określić tło czy dodatki. Te powinny być spójne i dobrane w odpowiedni sposób. Wyobraź sobie swój obiekt i wykreuj dla niego otoczenie, które będzie akcentowało, ale nie przytaczało głównego bohatera zdjęcia.

W kolejnych punktach zdradzę Wam w jaki sposób można pokazać produkt i na co zwracać uwagę. Za przykład wybrałam pieczywo.


Zdjęcia wykonałam aparatem Canon EOS 5D Mark III, obiektywem Canon 100 mm f/2.8 L EF Macro IS USM oraz 35 mm f/1.4 L II EF USM. Dodatkowo wspomagałam się jedną srebrną blendą i 1 lampą ze stałym światłem.


1. FOTOGRAFIA MAKRO

Pierwsza opcja, którą chciałabym Wam zaproponować to fotografia makro. Dzięki maksymalnemu zbliżeniu, będziecie w stanie ukazać piękno detali: strukturę miąższu, chrupkość skórki czy miękkość środka kromki chleba.



(Obiektyw macro 100 mm, ISO 640; f 5.6; 1/25 sec)

Fotografia makro jest dosyć wymagającą formą. I nie chodzi tutaj o sam obiekt a o stronę techniczną. Ten rodzaj fotografii nie lubi fotografowania z tzw. ręki. Oczywiście możecie w ten sposób uchwycić detal, ale uwierzcie mi, że zdecydowanie łatwiejsze (i mniej obciążające dla kręgosłupa) jest używanie statywu. Dobrze byłoby posiadać rownież pilota (dobrej jakości pilota np. marki Canon można już kupić za 100 zł), aby uniknąć wszelkich drgań i poruszeń. Idealny do tego rodzaju fotografii jest obiektyw makro np. Canon 100 mm f 2/8 Macro IS USM. Nie musisz jednak posiadać obiektywu za kilka tysięcy złotych. Podobne zdjęcie wykonasz również obiektywem Canon 50 mm f 2/8. Ten niepozorny z wyglądu obiektyw jest tytanem wśród szkieł i chyba każdy fotograf powinien go posiadać w swoim arsenale. Dodatkowym plusem jest jego cena, bo można go kupić już za jedyne 500 zł, co w porównaniu z cenami innych obiektywów jest bardzo atrakcyjną alternatywą. To właśnie nim rozpoczęłam przygodę z fotografią kulinarną i do dziś sięgam po niego praktycznie przy każdej sesji. Obiektywem tym świetnie złapiecie detal, wydobędziecie upragnioną głębię ostrości, no i jest on stosunkowo jasny, co bardzo ułatwia pracę. Dodatkowo w trakcie obróbki graficznej np. w Photoshopie będziecie mogli wykadrować zdjęcie do odpowiednich rozmiarów i jeszcze mocniej podkreślić detale fotografowanego produktu. Podobny efekt uzyskacie stosując adaptery lub filtry i to bez potrzeby kupowania kosztownych obiektywów. Komplet soczewek o mocach nawet do +10 dioptrii kosztuje między 80 zł a 100 zł. Kolejną opcją jest zakup pierścieni pośrednich, których cena oscyluje 60 zł - 900 zł.


(Obiektyw macro 100 mm; ISO 400; f 3.2; 1/30 sec)


Wykonując zdjęcie makro chleba możemy pokazać najdrobniejszye detale. Dzięki temu w idealny sposób pokażemy strukturę konkretnego pieczywa. W fotografii makro chodzi o ukazanie wzorów, obok których najczęściej przechodzimy obojętnie. Wybierając produkt do sesji makro należy przede wszystkim ocenić go pod kątem faktury, struktury, budowy, koloru. Atrakcyjność detali, którymi dysponuje np. bochen z nacięciami i posypany mąką, gwarantuje dużo bardziej udane zdjęcie makro niż np. bochenek chleba, którego skórka jest gładka, świecąca i pozbawiona interesujących nas pęknięć czy wgłębień. Oceniajcie swój produkt pod tym kątem i wybierajcie te, które są nieregularne, chropowate, połamane, krzywe. Wszystko co dziwne, dalekie od perfekcji, pod szkłem makro może okazać się ekstremalnie ciekawe. Makro odkrywa nowe i nieznane dotąd strony tego co widzimy codziennie.


(Obiektyw macro 100 mm, ISO 400; f 4.0; 1/50 sec)


2. JAK OBRAZ

Uwielbiam kreować własną rzeczywistość, w której osadzam bohaterów sesji. Poniższe dwa zdjęcia bochenka sfotografowałam tym samym obiektywem, ale użyłam innych ustawień. Pierwsze zdjęcie jest wykonane tylko przy świetne dziennym, bez użycia blend. Z lewej strony wpadało światło dzienne, które przepięknie uwypukliło fakturę chleba, jego barwę i kształt. Dodatkowo cudownie podkreśliło strukturę i wzorki bawełnianej ściereczki. Szaruga za oknem i dosyć ciemny plan zdjęciowy dodał dramatyzmu, a sama sesja wpadła do szufladki #darkmoodphotography. Szczerze mówiąc ten klimat jest najbliższy memu sercu i wprost uwielbiam zdjęcia w mrocznym klimacie. Kontrastowość i głębia sesji dark mood idealnie wpasowuje się w bajkowy i magiczny świat opowiadanej historii. Wąski kadr wymusza na odbiorcy sposób postrzegania zdjęcia. Ewidentnie pierwsze skrzypce gra bochen i to on jest gwiazdą sesji.

(Obiektyw macro 100 mm, ISO 640; f 8.0; 1/30 sec)

Ten sam plan zdjęciowy i zgoła inne zdjęcie, i jego odbiór. W tym przypadku oprócz światła zastanego (z lewej strony) użyłam lampy, która oświetlała bochenek z prawej strony. Dużo jaśniejsza fotografia, perfekcyjnie prezentuje chleb jako produkt. To zdjęcie idealnie nadawałoby się np. do portfolio piekarni. Użycie tylko trzech kolorów wycisza odbiór zdjęcia. Ciepła kolorystyka, odcienie brązów, żółci i beżu nadaje miękkości i delikatności. Dalsza perspektywa dodaje przestrzeni i oko skupia się nie tylko na produkcie, ale i na dalszym planie. Liczne drewniane deski i kłosy zboża podkreślają charakter sesji. Warto zwracać uwagę na dodatki. Powinny do siebie pasować i kolorystycznie, i tematycznie. Uważajcie na pstrokate kolory, dominujące kolory tła czy mocno dekorowane naczynia.

(Obiektyw macro 100 mm, ISO 640; f 4.5; 1/125 sec)


Zwracajcie uwagę nie tylko na kompozycję zdjęcia, ale i na jego perspektywę. Wąskie kadry wymuszają na odbiorcy skupienie się na konkretnym celu, ale też mogą sprawić, że Wasze zdjęcie będzie nieatrakcyjne, bo przy wąskich kadrach łatwo stracić proporcje. Ta szersza dodaje przestrzeni i oddechu. Jest więcej miejsca na ocenę, odbiór i postrzeganie samego bohatera zdjęcia. W fotografii produktowej stylizowanej dobrze jest dać tę przestrzeń wokół produktu. Jednym z powodów jest także grafika, którą można dodać do zdjęcia np. w katalogu wypieków. Mając więcej miejsca nie przytłoczymy fotografowanego produktu, a tym samym nie zmniejszymy kadru. Istotną rolę, nie tylko w tym rodzaju fotografii, odgrywa kompozycja i światło. Jak w przypadku sesji makro nieistotne jest otoczenie (światło już tak), tak w próbach sesji artystycznej musimy wiedzieć, że wszystko co znajdzie się w zasięgu obiektywu musi do siebie pasować. Zawsze staram się zrozumieć fotografowany obiekt i wyłuskać z niego to co jest atrakcyjne. W przypadku chleba należałoby również pokazać jego wnętrze, które podkreśli charakter bohatera. Bądźcie kreatywni, jasno pokażcie odbiorcy jaki rodzaj chleba widzi, przekrój go lub porwij, wysyp na blat mąkę, z której został upieczony, ugotuj np. zupę i potraktuj ją jako dodatek do chleba, masło lub inne smarowidła pokreślą walory konkretnego chleba.


(Obiektyw 35 mm f1/4 L USM, ISO 200; f 5.6; 1/125 sec)


3. PRODUKT W AKCJI

Kolejnym sposobem na pokazanie produktu jest sesja z jego użyciem np. w przepisie. Warto spojrzeć na fotografowany obiekt przez pryzmat codzienności, ubrać go w konkretną sytuację np. codzienne śniadanie w gronie bliskich.


(Obiektyw 35 mm ISO 200; f 5.6; 1/100 sec)


Zdjęcie grzanki z serem i karmelizowanymi figami z pewnością bardziej zachęcą do wykorzystania przepisu niż np. sam przepis lub zdjęcie suchej pajdy chleba na talerzyku. Jedzenie jest sztuką i warto na nie patrzeć z lekko przesadą niż z obojętnością. Atrakcyjność przepisu w dużej mierze zależy od zdjęcia. Nie bez kozery mówi się, że jemy oczami. Nawet nie będąc głodnym, ale otoczony pięknymi zdjęciami, zaczynami odczuwać chęć jedzenia. Zatem chcąc zachęcić czytelnika np. do wykorzystania przez niego przepisu, powinniśmy postawić nie tylko na ukazanie produktu w konkretnym otoczeniu, ale i w konkretnej sytuacji. Nie pokazujcie jedzenia takim jakim go widzicie na swoim talerzu. Zamiast cienkiej kromki, użyjcie grubej pajdy, którą posmarujcie grubo masłem. Użyjcie gruboziarnistej soli i posypcie kromkę. Ta pajda ma do Was przemawiać, macie poczuć zapach świeżego chleba i chrupkość jej skórki. Jeśli tylko możecie nadawajcie kształtu i charakteru swojemu jedzeniu. To co suche i bez połysku polejcie np. miodem, użyjcie kontrastowych kolorów, ciekawych naczyń, ale nie przytłaczających bohatera. Moja grzanka z białym serem zdecydowanie lepiej zaprezentowała się na zdjęciu, gdy polałam twaróg miodem. Sucha wersja wydawała się płaska i bez wyrazu. Dodatkowe krople sosu balsamicznego na talerzyku nadały błysku i świeżości.

Spójrzcie na oba zdjęcia.


(Obiektyw macro 100 mm, ISO 320; f 5.6; 1/30 sec)

(Obiektyw macro 100 mm, ISO 320; f 5.0; 1/125 sec)

Jedno z roztapiającym się masłem, drugie bez. Które z nich wydaje się bardziej apetyczne? Konsystencja masła i jego tzw. "glow" sprawia, że matowa i chropowata powierzchnia kromki chleba nabiera przyjemnej miękkości, wydobywa się rumiany kolor grzanki. Kleksy z masła na talerzyku poprzez kolor, konsystencję i świetlistość w szczególny sposób wzbogacają zdjęcie. Nie bójcie się eksperymentować w ten sposób, ważne jest jednak, aby zachować umiar w dodawaniu wszystkich "brudków" na zdjęciu. Wytrzyjcie brzegi talerza, pozbądźcie się odcisków palców, tego co wypadło przez przypadek z talerza lub się rozlało. Wszak fotografii kulinarnej chodzi o emocje, które wywołuje w nas oglądana potrawa. Kanapka będzie lepiej wyglądała jeśli ją lekko przerysujemy, dodamy więcej kolorowych warzyw i delikatnie podbijemy całość sosem o kontrastowym kolorze. Zwracajcie uwagę na to jak wygląda produkt i w jaki sposób można mu nadać nowego wymiaru. Uwypuklajcie to co jest najpiękniejsze i ukrywajcie to co komplikuje odbiór potrawy np. unikajcie obfitego polewania potrawy sosem lub "taplania" wszystkich jej elementów. Bezkształtne jedzenie "ubierzcie" w piękne miseczki, butelki czy talerze. Pamiętajcie również o porządku. Bałagan na talerzu czy wokół niego nie jest atrakcyjny dla oka i nie zachęca do zjedzenia. Zadbajcie o harmonię i linie na zdjęciu, które są jednym z najważniejszych elementów kompozycji (o tym w następnym wpisie, już w kolejną środę). Nie ucinajcie talerzy w nieoczywistych miejscach, przynajmniej na początku fotograficznej drogi, starajcie się pokazywać talerze/miski w całości. Unikajcie nierówności, które są niewygodne dla oka. Panujcie nad tym co się dzieje w kadrze. Ten rodzaj fotografii idealnie sprawdzi się na blogach kulinarnych czy np. w książkach kucharskich.

4. ELEMENT LUDZKI

W fotografii kulinarnej często można spotkać się zdjęciami, w których widać np. dłonie. To bardzo atrakcyjna dla oka forma przedstawienia produktu. Element ludzki świetnie się sprawdza, gdy chcemy nadać zdjęciu szczególnej intymności. Jeśli marzy się Wam, aby zacząć robić zdjęcia w takim stylu, przede wszystkim musicie posiadać statyw, a Wasz aparat samowyzwalacz. Dobrze jest również zaopatrzyć się w pilota. Oba poniższe zdjęcia wykonałam bez jego użycia, gdyż chciałam pokazać obie dłonie na zdjęciu. Żeby mieć więcej czasu na dotarcie do stołu, ustawiłam samowyzwalacz na 10 sekund. To wystarczający czas na ustawienie się i odpowiednie ułożenie produktu. Warto wcześniej ustawić plan, ostrość, aby nie gubiła się, gdy to my staniemy przed obiektywem. Zazwyczaj kładę obiekt (w tym przypadku bochenek) na odpowiedniej wysokości (np. na książkach) i ustawiam parametry w aparacie. Ten zapamiętuje ustawienia i po problemie. Zanim jednak "pstryknę" to ostateczne zdjęcie, wykonuję kilka lub kilkanaście jego wersji. Zazwyczaj chodzi o ułożenie dłoni, palców i samego bohetara zdjęcia. Zwróćcie również uwagę na dłonie, pazonokcie i ich estetykę. Niestety czasami na zdjęciach widać odpryśnięty lakier do paznokci lub nieestetyczne skórki. To wszystko składa się na odbiór zdjęcia.


Poniższe zdjęcia wykonałam w półmroku, przed godziną 16:00. Źródło światła miałam jedynie z prawej strony i nie doświetlałam się ani lampą, ani blendą. Dosyć trudne warunki, starałam się zrekompensować ustawieniami w aparacie i stosunkowo wysokim ISO, które niestety niesie za sobą efekt tzw. kaszy czy szumu na zdjęciu. W aparatach pełnoklatkowych i przy użyciu jasnego obiektywu zdecydowanie łatwiej uniknąć tego defektu. Można również odszumić zdjęcie np. w Lightroomie czy Photoshopie. W przypadku obu poniższych zdjęć, moim celem było uzyskanie klimatu dark mood, w którym cienie naturalnie wypełnią przestrzeń. Chcąc przełamać mrok, użyłam jasnego swetra. To dzięki niemu uniknęłam pustej, czarnej plamy w tle, która wprowadziłaby nienaturalną scenerię. W przypadku pierwszego zdjęcia chciałam pokazać na nim minimalny ruch, który będzie wyglądał jak delikatna smuga światła. Taki efekt uzyskacie przy długich czasach naświetlania, tu 1/5, więc bez statywu ani rusz. Nie łudźcie się, że przy tak długim czasie naświetlania wykonacie ostre zdjęcie z ręki. Generalnie polubcie się ze statywem, a zauważycie różnice w jakości zdjęć. Zdjęcia z człowiekiem w tle świetnie sprawdzają się w opowiadaniu historii. Nic nie zastąpi dłoni, które trzymają bochenek czy wyrabiają ciasto na chleb. Warto spróbować stanąć po drugiej stronie aparatu. Uważajcie jednak na nienaturalne wyginanie rąk, palców. Nie trzymajcie również kurczowo łyżek czy talerzy, bo to widać na zdjęciu. Postawcie na naturalność i brak przesady. W przypadku sesji z ludźmi takie nienaturalności łatwo zauważyć.

Tego typu fotografie świetnie sprawdzają się jako dodatek we wpisach typu #foodstory lub jako reklama, która w sposób realny pokazuje produkt, gdyż punktem odniesienia staje się człowiek. Wówczas jesteśmy w stanie ocenić np. wielkość fotografowanego obiektu. To bardzo przydatny aspekt w sesji zdjęciowej.

(Obiektyw macro 100 mm ISO 1250; f 3.5; 1/5 sec - Do tego zdjęcia użyłam statywu i samowyzwalacza)


(Obiektyw macro 100 mm ISO 800; f 3.2; 1/10 sec - Do tego zdjęcia użyłam statywu i samowyzwalacza)


Jeśli macie dodatkowe pytania, śmiało do mnie piszcie. Na pewno odpowiem na wszystkie pytania we wpisie opublikowanym na blogu.


Zadanie do wykonania.

Wybierz jeden z czterech sposobów na pokazanie wybranego przez Ciebie produktu i podziel się ze mną efektami. Oznacz mnie proszę we wpisie na Instagramie, udostępnij na InstaStories lub skorzystaj z hashtagu #kulinarnyobiektyw. Wybrane prace opublikuję na InstaStories oznaczając profil autora! :)



Wpis powstał na bazie mojego doświadczenia, nie jest to artykuł sponsorowany.