Przepisy inspirowane naturą
 

ABC początkującego fotografa

Po dłuższej przerwie wracam z lekcjami z cyklu #kulinarnyobiektyw. Nieco zmuszona licznymi wiadomości na temat mojego sprzętu chciałabym, aby ta lekcja uświadomiła Wam, że to nie sprzęt jest najważniejszy, a fotograf i jego umiejętności. Moja przygoda z fotografią ma miejsce w 2009 roku. Zaczynałam od niepełnej klatki z obiektywem kitowym (Canon 50D). To na nim uczyłam się fotografii. W trakcie poznawania teorii i regularnie fotografując zmieniałam systematycznie sprzęt, bo wiedziałam, czego potrzebuję i na co zwrócić uwagę. Dziś pracuję jako fotograf i potrzebuję profesjonalnego sprzętu z pełną klatką, aby móc sprostać wymaganiom zawodu.


Niestety ostatnio otrzymuję również pytania typu: jakie są ustawienia aparatu, aby wykonać zdjęcia jak moje? Tego rodzaju pytania wprawiają mnie w zakłopotanie, bo nie umiem na to pytanie odpowiedzieć, bo się po prostu nie da. Nie da się na nie odpowiedzieć, bo KAŻDE zdjęcie jest jedyne w swoim rodzaju chociażby przez inne światło zastane lub klimat jaki chcę uzyskać. Drogi Czytelniku, zadam Ci jedno pytanie. Czy jesteś w stanie mniej więcej określić jakich ustawień użyłam do stworzenia zdjęcia wyżej? I czy wiesz, że do określenia tych parametrów należy wiedzieć m.in.:

- jaki obiektyw wybrać: szerokokątny, zmiennoogniskowy, jasny a może kitowy? Każdy z nich służy do czegoś innego i tylko praktyka i nasze wiedza sprawi, że będziemy rozróżniali co z czym połączyć, aby uzyskać upragniony efekt na zdjęciu. (Temat obiektywów poruszę w kolejnej lekcji już za tydzień). - umieć odpowiednio ustawić parametry w aparacie w tym tryb, przysłonę, czas i ISO. Czy wiesz do czego służy tryb AV a do czego Manual? - wiedzieć jak działa światło oraz przysłona. Wiesz jak ustawić przysłonę, aby tło zdjęcia było rozmazane lub wszystkie jego elementy ostre jak brzytwa? Wiesz jaka jest różnica między przysłoną f/2.8 a f/5.6?

- umieć obsługiwać swój aparat. Tak, to niby takie oczywiste, ale jak się okazuje, większość wykonuje zdjęcia w trybie auto i w formacie jpg. To poważny błąd, bo nie uczycie się fotografować, gdyż aparat za Was robi zdjęcia. Wy tylko przyciskacie spust migawki. Chcąc być dobrym fotografem musisz sobie zdać sprawę, że tylko od Ciebie będzie zależało jak będą wyglądały Twoje zdjęcia. Nie ma uniwersalnych ustawień, które działają na zasadzie kopiuj-wklej i będą pasowały do każdej sytuacji. Wyobraź sobie, że znajdujesz się w restuaracji, w której nie masz dostępu do światła dziennego, a jedynie lampę i światło zastane w obiekcie. Jak sobie poradzisz w tej sytuacji? Ani aparat, ani obiektyw nie zdziała cudów, jeśli TY nie będziesz wiedział co zrobić. Uwierz mi, że byłam w takich sytuacjach na początku mojej drogi fotograficznej.


Jeśli chcesz kupić nowy aparat, swoje pierwsze body lub obiektyw, musisz wiedzieć, że jest to tylko narzędzie, bez którego nie zrobimy zdjęcia, ale i bez naszych podstawowych umiejętności to techniczne cudo pracy nie wykona. Mam nadzieję, że ta lekcja podstawowych zagadnień rozwieje nieco Wasze wątpliwości i sprawi, że fotografia stanie się łatwiejsza.

1. Rodzaje trybów Większość dostępnych na rynku aparatów wyposażona jest w górne kółko na body. Jest po pokrętło tzw. trybów. Tryb P można rzec to to taki tryb-pomost pomiędzy auto a pozostałymi trybami. Wybierając tę opcję trybu otrzymamy pracę aparatu praktycznie jak w przypadku trybu auto z tą różnicą, że możemy wybierać proporcje między czasem naświetalnia a otwarciem przysłony. I tu się kłania wiedza z zakresu czasu i przysłony.

Tryb AV w trybie tym dokonujemy wyboru przysłony, a aparat dobiera do niej resztę parametrów czyli czas naświetlania i ISO. Tryb ten oznacza pełną kontrolę nad głębią ostrości zdjęcia, to my decydujemy o rozmyciu tła i nadaniu magii zdjęciu. Tryb TV tym trybie otrzymujemy kontrolę nad czasem. To potężne narzędzie, bo dzięki niemu jesteśmy w stanie np. zamrozić ruch lub go upłynnić i pokazać na zdjęciu. Dzięki tej wiedzy jesteśmy w stanie np. uchwycić lecące drobinki cukru pudru na pyszne, puchate placuszki. Tryb M tzn tryb mistrzowski! ;) A tak serio, w tym trybie to Wy decydujecie jakie będą ustawienia przysłony, czasu czy ISO. Automatyka aparatu nie ma wpływu na finalny efekt, a więc i wina za ewentualne błędy jest tylko i wyłącznie po stronie fotografa. Powinieneś opanować ten tryb do perfekcji, aby z finezją obsługiwać aparat, a tym samym robić świetne zdjęcia.

2. Wartość przysłony


Wartość przysłony określa nam ile światła wpada na matrycę przez obiektyw. Ustawiając np. przysłonę na f/1.8 otrzymamy bardzo rozmyte tło. Jeśli natomiast ustawimy np. na f/10 wszystkie elementy na zdjęciu będą ostre. Można się spotkać z określeniem ciemny i jasny obiektyw. Ten drugi to będzie ten, którego przysłona otworzy się maksymalnie czyli np. f/2.8 czy f/1.8 czyli. Dla porównania obiektyw tzw. kitowy ma często maksymalną wartość przysłony f/5.6, czyli nie osiągniemy przy tej wartości ładnie rozmytego tła. Dzięki wartości przysłony jesteśmy w stanie zdjęcie rozjaśnić lub przyciemnić, ale również zwiększyć głębie ostrości lub ją zmniejszyć. Tu warto wziąć aparat i przetestować wartość przysłony np. f/2.8 i f/5.6 i zobaczyć jak zmienia się obraz i jego naświetlenie.




3. Czas naświetlania


Czas jest bardzo istotny w fotografii. Dzięki niemu możemy zamrozić ruch na zdjęciu np. plusk wody czy biegnącego sprintera. Czas naświetlania wpływa również na jasność/ ciemność zdjęcia. I tu również warto wziąć aparat do ręki i pokręcić ustawieniem czasu. Spróbujcie "złapać" cukier puder przy czasie naświetlania 1/10 i 1/100. Jaki będzie efekt? Jakie będzie naświetlenie zdjęcia?



4. ISO


ISO to opcja, która ratuje chyba każdego fotografa, gdy brakuje światła. Jeśli ani wartość przysłony, ani czas naświetlania nie daje rady, wówczas warto sięgnąć po ISO, ALE UWAGA! To ustawienie jest bardzo zdradliwe. Niestety ustawiając ISO np. 800 lub 1000, w aparatach półprofesjonalnych, będzie duże ryzyko, że nasze zdjęcia będą zaszumione, z brzydką kaszą, która bardzo psuje odbiór zdjęcia. Sprobujcie pobawić się ISO i sprawdźcie w jaki sposób zachowuje się obraz i jak zostaje zniekształcony.


5. Programy graficzne Kup program graficzny lub wypróbuj jego bezpłatną wersję próbną np. Photoshopa lub Lightrooma i zainwestuj w siebie. Te potężne narzędzia dają fotografom ogromne możliwości, aby nadać zdjęciu odpowiedni klimat i głębię. Jest również mnóstwo presetów, które pomagają w obróbce graficznej zdjęć. Nie ma jednak uniwersalnych ustawień suwaków , które można stosować zawsze i wszędzie. Inaczej obrobimy zdj. przyrody, a inaczej kulinarne. Tu należy postawić na naukę i praktykę, aby zrozumieć działanie programu. Na szczęście oba nie są trudne i wystarczy kilka godzin, aby opanować ich podstawy.


Przed obróbką

Po obróbce


6. Format RAW. Jeśli chcesz mieć dostęp do wszystkich danych zdjęcia i obrobić je w najlepszy sposób NIDGY nie wykonuj zdjęć w formacie jpg. To podstatwowa wersja z okrojonymi informacjami. Tylko RAWy zapewnią pełna kontrolę nad obróbką graficzną zdjęcia.

7. Blendy. Bez nich w zasadzie ani rusz. To nimi można zmieniać kąt padania światła, doświetlać lub przyciemniać wybrane elementy na zdjęciu. Warto mieć dwie, trzy blendy w różnych rozmiarach i kolorach. Dobrze, gdy mamy białą, czarną i srebrną. Blendy można również wykonać samemu np. z białej kartki lub folii aluminiowej przyklejonej do kartonu. Pomocne będą również wszelkiego rodzaju lusterka, które w cudowny sposób mogą doświetlić fragmenty na zdjęciu.

8. Teoria. Naucz się zasad kompozycji.


Zasada trójpodziału

To podstawowa i najczęściej używana metoda kompozycji. Wystarczy podzielić kadr na dwie pionowe i dwie poziome linie. W ten sposób otrzymamy na przecięciu tych linii 4 mocne punkty. To one pozwolą Wam ułożyć plan zdjęciowy w taki sposób, aby w mocnych punktach lub na liniach znalazły się lub znalazł interesujący Was element. Początkujący fotografowowie zazwyczaj umieszają główny obiekt w centralnej części zdjęcia. To bardzo zachowawczy sposób na udane zdjęcie, ale wystarczy lekko przesunąć motyw, aby nasza kompozycja zyskała zdecydowanie silniejszy wyraz.Unikajcie zatem ustawiania modela w samym środku. Ten prosty, ale stosunkowo już oklepany sposób, nieświadomie stosuje chyba każdy z nas.



Boska proporcja

Złoty podział znany był już w starożytności, a wykorzystuje się go do dziś i praktycznie na każdym polu: w marketingu, w architekturze, ogólnie pojętej sztuce czy ukochanej przez nas fotografii. To bardzo podobna zasada co trójpodział, jednak różni się nieco sposobem patrzenia na główny obiekt. O ile trójpodział "mówi", żeby motyw przewodni znajdował się w centrum a obraz był podzielony na równe części, o tyle zasada złotego trójkąta przełamuje ten standard. Polega on na tym, że wyznaczamy np. przekątną kadru, następnie prowadzimy dwie prostopadłe do niej linie, które wychodzą z przeciwległych wierzchołków (jak na zdjęciu wyżej). Otrzymujemy dzięki temu podział kadru na trójkaty, które stanowią dla fotografa punkt odniesienia. Kompozycje oparte na tej zasadzie zyskują zdecydowanie więcej dynamiki i są ciekawsze w odbiorze.



Złota spirala

Spirala Fibonacciego powstaje, gdy podzielimy kadr na coraz mniejsze kwadraty i poprowadzimy przez nie linie okręgu. Miejsce, w który otwiera się muszla ślimaka jest dobrym miejscem, aby nadać fotografii przestrzeni i oddechu. W ten prosty sposób otworzymy naszą kompozycję. W centralnym punkcie można umieścić główny obiekt (ale nie trzeba), natomiast na liniach, w których spirala otwierania się - dodatki. Warto pokombinować z ułożeniem i znaleźć odpowiadające dla nas proporcje, ale zgodne z zasadami złotej spirali.



Jak widzisz pytania w stylu "jakim sprzętem fotografujesz?" lub "jakie są ustawienia aparatu" są totalnie nietrafione, bo na efekt finalny zdjęcia wpływa naprawdę dużo czynników.