Przepisy inspirowane naturą
 

Z jakimi sytuacjami możemy się spotkać w pracy z klientem?



Dzisiejszy temat - trudny to temat. Jak każda relacja z drugim człowiekiem może się ułożyć super, ale może być też totalny upadek. Nie należy się tym przejmować, bo takie jest przecież życie. Natomiast... bywają sytuacje, które mogą wyprowadzić z równowagi, zasmucić i sprawić, że na duszy robi się jakoś ciężko. Oto kilka z nich:

  1. Sesja na już, zdjęcia na wczoraj. Dzwoni klient i na wstępie mówi: potrzebuję 30 zdjęć na wczoraj. Chyba każdy fotograf (i nie tylko) spotkał się z klientem tzw. torpedą. Wszystko ma być na już, a najlepiej na wczoraj. Tak to nie działa. Praca twórcza wymaga czasu. Czasami fotograf nie ma weny, nie ma pomysłu. To normalne. Wówczas potrzebuje czasu na określenie sesji i na jej wygląd. Zdjęcia nie powstają w godzinę. To proces, który trwa. Sesje wymagają czasu, spokoju i pewnego poświęcenia. Poza tym istnieje coś takiego jak grafik. Są terminy, jak wszędzie. Prawda? :)

  2. Dlaczego tak drogo? Temat RZEKA. Jeśli fotograf traktuje swoją pracę poważnie i jego firma posiada NIP, wystawia FV oraz płaci ZUS i podatki to już automatycznie do ceny doliczany jest koszt ponoszony z wyżej wymienionymi. W cenie znajduje się również: - przygotowanie do sesji (np. przygotowanie projektu sesji, przepisów) - czas na wykonanie sesji - wybór i obróbkę zdjęć (to naprawdę żmudna praca) - zakupy do sesji oraz koszty z tym związane (od akcesoriów i benzynę po półprodukty do przepisów) - gotowanie - sprzątanie i pranie (a tego jest sporo, a płyny do prania i mycia naczyń kończą się ekspresowo) Do ceny należy również doliczyć coś takiego jak: - talent fotografa (bezcenny) - eksploatacja sprzętu (aparatu, obiektywów, komputera, lamp, blend etc.) i co jakiś czas fotograf musi zmienić co nieco lub uzupełnić braki w sprzęcie. Np. takie blendy dosyć szybko się niszczą, żarówki w lampach przepalają, matryca się wykańcza, bateria w aparacie pada... Karty np. SD nie są niezniszczalne i nie kosztuję 1 zł, więc co jakiś czas trzeba wymienić i kupić nowe. - koszty życia (prąd, woda, jedzenie, odzież, mieszkanie, wakacje) Pracujemy przecież, aby żyć, a nie dla samej twórczości i fotografowania dla tzw. zabawy.

  3. Czy mogę otrzymać wszystkie zdjęcia z sesji. Mogą być nieobrobione. :D Och to dosyć częste pytanie, które sprawia, że na mojej twarzy pojawia się delikatny uśmiech przez zaciśnięte zęby. Szczerze? Nie rozumiem tego pytania. Jeśli ktoś zamawia 20 zdjęć i płaci za 20 sztuk, to dlaczego pyta pozostałe jakby były odpadem? Cena za sesję obejmuje wybrane i wykupione zdjęcia. Oczywiście klient może otrzymać wszystkie zdjęcia, nawet oryginały, ale to kosztuje. Czy jak idziemy do piekarni i kupujemy 2 bochenki chleba to prosimy również o pozostałe bochenki w tej samej cenie?

  4. Brak odpowiedzi na maile czy telefony. Osobiście uważam to za pokaz braku kultury. Jeśli zgłasza się ktoś z propozycją współpracy, to w trakcie jej trwania fajnie by było utrzymywać kontakt. Na bieżąco. Fotograf może mieć pytania dot. samej sesji czy produktów. Praca w ciemno naprawdę nie ułatwia współpracy...

  5. Brak tzw feedbacku po wykonanej sesji. I nie chodzi tu o tzw. "achy i ochy" nad wykonanymi zdjęciami, a o konstruktywną opinię nt. wykonanej sesji. To może ułatwić współpracę w przyszłości, może pomóc w utrzymaniu relacji biznesowej, naprawić/ zmienić coś. Dzięki takiej informacji można tworzyć fantastyczne sesje, a tym samym relacje. Czasami też warto wyrazić opinię dla przejrzystości sytuacji. Fajnie też usłyszeć, że zdjęcia są super! :) Nie bójmy się komplementów, które działają w dwie strony. Jeśli fotografowi dobrze się współpracuje, to też powinien to wyrazić chociażby mailowo.

  6. Dzwonienie i pisanie (np. smsów) w nocy lub w weekendy. Chyba nie muszę nic pisać na ten temat? Tak to się zdarza. Nawet często. W weekend jest czas na odpoczynek. Wyjątek jest, gdy fotograf umawia się z klientem na taką korespondencję i pracę, i gdy od początku wie, że projekt jest pilny. To inna sprawa i jest ustalana indywidualnie. Na szczęście trudnych klientów jest stosunkowo niewielu. Przez cały swój dorobek fotografa spotkały mnie 2 przykre współprace, po których myślałam że popełnię seppuku. NA SZCZĘŚCIE duża większość współprac układa się bardzo dobrze. Większość klientów wraca i podejmowane są długoterminowe relacje, które cieszą obie strony. A serce się raduje!

Na co zwrócić uwagę?

  1. Asertywność - dlaczego warto nad nią pracować? Dzięki asertywności jesteśmy w stanie ustalić swoje granice i porządek pracy. Nie można być dostępnym 24/7. Nie można na każde pytanie i zadanie odpowiadać: TAK! To jest niezdrowe i sprawia, że nie budujemy marki. Wręcz przeciwnie. Przez brak asertywności możemy sprawiać wrażenie zdesperowanych.

  2. Podpisywanie umów z wyraźnie określonymi prawami i dla fotografa, i klienta. Jedna z ważniejszych umiejętności w pracy z klientem. Należy podpisywać tzw. papierek dla spokoju, dla równowagi, dla utrzymania dobrych relacji biznesowych, dla klarowności i przejrzystości. To nie jest nic złego, że obie strony chcą się czuć bezpieczne i zabezpieczone, gdyby coś poszło nie tak. Umowa musi być dobra dla obu stron. To naprawdę ułatwia pracę i zapewnia spokój w głowie.

  3. Umiejętność wyceniania swojej pracy. To bardzo przydatna umiejętność, której należy się nauczyć. Trudna to sztuka wycenić sztukę, gdy dopiero zaczynamy pracę jako fotograf. Wyceniając i siebie, i pracę nie krzywdzisz przecież nikogo. Masz swój cennik i nie patrzysz na innych. Nie zaniżaj swojej wartości tylko dlatego, że kogoś jesteś za drogi. Nie patrz na ilość tylko na jakość i wróć do punktu 2 i tego się trzymaj. I co myślicie? Przeraża Was to, czy nie bardzo? Pamiętajcie jedno. To świetna praca, ludzie są super, klienci są cudowni, ale jak w każdym akwarium zawsze się znajdzie taka rybka co popsuje wodę... ;) Powodzenia!