Przepisy inspirowane naturą
 

"Brzydka" potrawa w obiektywie.


Nie ma brzydkich dań. Istnieje za to sztampowe podejście do potraw, które lubimy i bardzo dobrze znamy. Tu tkwi cały problem: w widzeniu. Dzisiejszą lekcję oprę na dwóch potrawach, które chyba każdy zna przynajmniej z widzenia.

1. Kluski śląskie Kluchy, kluseczki same w sobie są przepyszne natomiast ich wygląd niekoniecznie zachęca do degustowania. Lubimy je, bo wiemy jaki mają smak. Jeśli jednak spójrzmy na nie "z boku" stwierdzimy, że nie ma w nich nic zachęcającego. Nijaki kolor (zazwyczaj lekko żółtawy, beżowy) oraz brak zdecydowanej faktury mocno utrudnia wydobycie ich urody. Jak sobie zatem poradzić z tym fantem?

Nadaj koloru. Ugotowane i wyciągnięte prostu z wody kluski nie będą się dobrze prezentowały. Podsmaż je na maśle i dodaj im nieco rumianego koloru. Lekko chrupiąca skórka sprawi, że kluski nabiorą apetycznego wyglądu. Przełam ich nudny kolor np. zielonymi listkami ziół. To zawsze się sprawdza.

Podkreśl kształty. Kluski śląskie wygrywają swoja dziurką, dzięki której możesz uwypuklić ich apetyczne krągłości. Wlej do środka nieco roztopionego masła bądź sosu. Mokre potrawy, które się błyszczą zawsze lepiej wyglądają w obiektywie niż suche. Sosy podkreślają wszystkie załamania i wgłębienia, a to obiektyw bardzo lubi.


Dodaj faktury. Coś co jest gładkie i bez interesujących faktur trzeba nieco podkręcić. Gładkość klusek idealnie podkreśli np. chropowata bułka tarta. Dodatkowo jej faktura nada interesującej tekstury oraz trójwymiarowości całej potrawie. Płaskie jedzenie nie przyciąga wzroku.


Uatrakcyjnij potrawę poprzez tło i dodatki. Dobrze jest pobawić się tłem i to nim nadać głębszego charakteru potrawie. Unikaj nijakich teł, mdłych kolorów. To samo dotyczy dodatków użytych w trakcie sesji. Panuj nad kolorami i to nimi podkreślaj to co jest na talerzu. Unikaj krzykliwych kolorów i wzorów, bo odwrócisz uwagę od głównego obiektu.


Baw się kadrem. Różne kadry to różny punkt widzenia potrawy. Możesz sprawić, że obraz będzie skupiał się głównie na produkcie (jak niżej). Tym sposobem pokażesz widzowi to co jest najładniejsze, a czego nie widać dokładnie w dalszej perspektywie. Zdjęcia, które w zbliżeniu pokazują detale zawsze sprawdzają się przy potrawach niekoniecznie ładnych np. przy naszych kluskach. Ogólny obraz często uwypukla to co jest raczej do ukrycia niż uwydatnienia. Wszelkiego rodzaju kremy, gulasze czy kaszki idealnie bedą wyglądały w makro ujęciu.


2. Gołąbki. Potrawa, która spędza sen z powiek nie jednemu fotografowi i styliście kulinarnemu. Jak się z nimi uporać?


Surowizna zawsze najlepsza. Sesję zacznij od wykonania kilku zdjęć surowym gołąbkom. Rozgotowana kapusta nigdy nie będzie wyglądała apetycznie. Zaimprowizuj i przygotuj stosunkowo płytki garnek, nalej sosu i na nim układaj surowe gołąbki. Ugotowane gołąbki sfotografuj na sam koniec. Dobrze je wówczas pokazać przekrojone np. na talerzu z dodatkiem sosu i apetycznego zielonego akcentu.


Użyj ciekawej wizualnie kapusty. To kapusta nadaje im wyrazu. Nie bój się eksperymentować i wykorzystać liści kapusty innej niż biała. Postaraj się aby koperty z nadzieniem wyglądały ładnie. Zrób kilka gołąbków tzw. pokazowych. Te "brzydsze" możesz ułożyć na dnie garnka.


Nadaj im charakteru poprzez dodatki.

Kto powiedział, że gołąbków nie można "ubrać"? Zwiąż je sznureczkiem, pokaż splot wiązania, spróbuj zrobić z nich małe prezenty do zjedzenia. Możesz je ozdobić listkami laurowymi, zielem angielskim. Ozdoby nijakich potraw zawsze się sprawdzają.


Kolor gołąbków podkręć inną barwą.

Kolory zawsze ratują i potrawę, i zdjęcie. Korzystaj z barwnych dodatków oraz półproduktów wykorzystanych w potrawie. Małe pomidorki użyte do sosu w cudowny sposób ozdobiły potrawę. Nie bój się barw, ale używaj ich z głową.

Jest zasada, że na zdjęciu powinno się znajdować maksymalnie 3 kolory. Oczywiście błędem nie będzie jeśli użyjesz większej ilości, ale wówczas może się okazać, że na zdjęciu panuje chaos. Lepiej się zamknąć w 3 kolorach i ich odcieniach.



Nie zalewaj sosem.

Nie każda potrawa lubi pływać w sosach. Do takich należą m.in. gołąbki czy np. naleśniki. Owszem fajnie wyglądają delikatnie polane, ale staraj się unikać zalewania. Zrób zdjęcie "suchej" potrawy i oceń jej wygląd. Jeśli masz ładny sos do gołąbków, to po prostu poukładaj je na nim. To uwydatni ich kolor, doda lekkości a przy tym gołąbki będą wyglądały apetycznie i świeżo. Przed wykonaniem zdjęcia możesz je delikatnie posmarować np. oliwą, aby nadać im błysku. Jeśli zależy Tobie na pokazaniu sosu, polej tylko dwa gołąbki lub nalej sosu do miseczki i postaw ją obok.


Tak jak przy poprzedniej potrawie, baw się kadrami, perspektywą. Pokaż gołąbki z innej strony. Zwróć uwagę na ich kształty czy fakturę kapusty. I znowu idealnie sprawdzi się tutaj fotografia makro. Ilość detali może zachwycić i nikt wówczas nie będzie się zastanawiał czy są one fotogeniczne czy nie.

Reasumując.

Jeśli masz przed sobą niekoniecznie ładne danie spróbuj znaleźć jego mocny punkt. Jeśli takowego nie ma, nadaj potrawie charakteru poprzez dodatki: posypki, świeże zioła, sosy. Zwaracj uwagę na otoczenie. Staraj się tak dobierać kolory, aby podkreślały danie, a nie przytłaczały. Naucz się różnych perspektyw i kadrów. Pobaw się fotografią makro. Spójrz na detale i wydobądź je ze swojej potrawy. Bądź artystą, który nada daniu nowego wymiaru. Patrz na jedzenie nie przez pryzmat konsumpcji a sztuki.


Powyższe wskazówki można śmiało zastosować w sesji innych potraw np. gulaszu czy kisielu. Spróbujcie im nadać charakteru i dajcie mi proszę znać jak Wam poszło! :)